Grrrr…
O Jezu! Pojechałem rowerem wypłacić pieniądze z bankomatu. Nie dość, że pojechałem za daleko (minąłem jeden oddział banku Nordea po drodze) to jeszcze stojąc przed bankomatem ze swoją dziewiczą kartą bankomatową doznałem potwornego olśnienia - nie pamiętam kodu PIN. Także kompletna porażka. Nic tylko iść się napić piwa i liczyć na to, że w przyszłości będzie lepiej.